Trudne początki w Norwegii
Ojciec Beaty wyjechał do Norwegii do pracy jako rzemieślnik, podobnie jak wielu innych Polaków, aby poprawić swój byt. Po zaledwie sześciu miesiącach doznał jednak wypadku w pracy. Przeżył cudem. Spadł z drugiego piętra na placu budowy i został poważnie ranny. Beata przyjechała do Norwegii, by mu pomóc.

Nie było łatwo przeprowadzić się do Trondheim jako 20-latka i opiekować się ojcem. Nie miałam ani przyjaciół, ani znajomości, ale rodzina chciała, żebym studiowała lub znalazła pracę, żebyśmy mieli lepsze życie niż w Polsce.

Aby studiować, Beata musiała najpierw zdać egzamin z języka norweskiego na poziomie studiów wyższych. W szkole poznała wielu ludzi i zaczęła budować małą sieć kontaktów, ale bardzo brakowało jej pewności siebie.
Zaczęłam studiować geografię, ale nigdy nie pojawiłam się na egzaminie. Nie wierzyłam w siebie.
Później Beata zaczęła się spotykać z kimś, szybko zamieszkała ze swoim chłopakiem i związek okazał się toksyczny. Życie nie stało się łatwiejsze, co doprowadziło do kilku lat izolacji. Pewność siebie stopniowo znikała i Beata przestała wierzyć w lepszą przyszłość.
Ojciec mieszkał w samochodzie, a ona nie miała ani dochodu, ani miejsca, do którego mogłaby się udać. Udało jej się wyjść z toksycznego związku dopiero po dwóch i pół roku, ale wtedy czuła się jeszcze bardziej niepewna niż wcześniej. Szkoła też nie szła do przodu, bo nie mogła się skoncentrować.
Potrzebujesz norweskiego numeru telefonu bez numeru D? Czytaj więcej TUTAJ
Nowy początek
Po wyjściu z poprzedniego związku Beata zamieszkała w mieszkaniu współdzielonym. Mieszkała z kilkoma dziewczynami i zdobyła przyjaciółki na całe życie. Znalazła też wielką miłość. Alex pochodzi z USA i to jego poczucie humoru podbiło serce Beaty.
Nie zostaliśmy parą od razu, ale Alex potrafił mnie rozśmieszyć i sprawić, że czułam się bezpieczna. Mogłam z nim rozmawiać o wszystkim.

„Podróżowaliśmy tak często, jak tylko się dało. Ale dalej miałam poczucie winy, że nie robię nic sensownego ze swoim życiem. Nie miałam wykształcenia, pracowałam na pół etatu jako asystentka osobista, a moja pewność siebie była bardzo niska.”
Beata rozpoczęła studia z pracy socjalnej, by móc pomagać innym, a Alex bardzo ją wspierał i motywował.
W czasie studiów Beata pracowała na pół etatu jako pracownik administracji. Ważne było dla niej, by znaleźć dobrą pracę, bo kontrakt najmu Alexa wygasał za trzy miesiące. Beata była także w ciąży, więc potrzebowali dodatkowego dochodu.
Po zakończeniu urlopu macierzyńskiego Beata zaczęła szukać pracy, ale wciąż brakowało jej pewności siebie.
Polubiła zadania administracyjne w poprzedniej pracy i wiedziała, że potrafi być systematyczna i zorganizowana. Postanowiła więc pójść dalej w tym kierunku i zapisała się na semestr studiów z administracji prawnej w szkole policealnej.
To była najlepsza decyzja w moim życiu. Atmosfera wśród studentów była świetna, a wykładowcy bardzo kompetentni. Zajęcia były bardzo praktyczne i dużo się nauczyłam. Ale najważniejsze, że odzyskałam pewność siebie.

Beata zaczęła wierzyć w siebie i rozpoczęła poszukiwania pracy.
Nie było ogłoszeń, które przyciągnęłyby jej uwagę, aż pojawiło się ogłoszenie na stanowisko Order and Shipment Supervisor w Conoptica. Beata bardzo się przyłożyła do aplikacji i nigdy nie była bardziej zmotywowana ani lepiej przygotowana. Ostatecznie dostała tę pracę.
„Teraz mam najlepszą pracę na świecie, a wszyscy w Conoptica są jak rodzina”, mówi wzruszona Beata.
Odkąd zdobyła wymarzoną pracę, skupia się na tym, by mieć więcej energii i czasu dla rodziny. Trening dodaje jej sił i był ważny w najtrudniejszych momentach życia.
Potrzebujesz tanich minut na rozmowy międzynarodowe? Sprawdź nasze abonamenty komórkowe TUTAJ

„Nie trenowałam, gdy mieszkałam w Polsce, ale tutaj w Norwegii łatwiej jest pójść na siłownię. Ćwiczenia pozwoliły mi przetrwać trudne chwile i stały się źródłem szczęścia.”
Ojciec Beaty nadal mieszka w Trondheim, a ona jest w stałym kontakcie z mamą i siostrą z Polski.
„Często dzwonimy do domu. Bardzo za nimi tęsknię i chciałabym, żeby częściej mogli nas odwiedzać. Święta spędzamy na zmianę w Polsce i USA.”
Odnaleźć spokój w norweskiej przyrodzie
„Uwielbiamy norweskie podejście do spędzania czasu na łonie natury. To dobre dla duszy, a w górach można zaznać prawdziwego spokoju. Chodzimy na spacery z przyjaciółmi i to dla nas bardzo ważne”, mówi Beata.

Dobrze jest czuć, że osiągnęło się to, czego się pragnęło, i dobrze jest czuć się potrzebnym.
Beata odnalazła szczęście i udało jej się stworzyć sobie dobre życie w Norwegii!


